" mamo, mamo, napisz, że dziś zadbałem o zwierzątka i nakarmiłem nutrię, łabędzie, mewy i kaczuszki"
"i napisz mamo, że dostałem list prawdziwy - był w skrzynce"
Piszę więc:
Po śniadaniu wybraliśmy się nad rzekę z torbą pełną wysuszonych, pokrojonych bagietek, by nakarmić zwierzynę. Nutria podeszła pod nogi Olcia i wzięła chlebek z jego dłoni. Niestety, nie udało mi się zrobić wtedy zdjęcia, bo nie byłam na to gotowa.
Potem wyruszyliśmy na poszukiwania korzenia pietruszki, a gdy wróciliśmy okazało się, że w skrzynce jest list podpisany: "mama-babcia, brat-wujek"
Oli się zadumał.Kto to może być?
"Wiem, mamo, wiem, to jakaś nasza rodzina" :D
Poza tym Olcio ma dziś dzień płakania. Rano dzwonił do babci i wujka, by jeszcze dziś do niego przyjechali, bo do niego nikt tutaj nie przyjeżdża i się nie bawi jego zabawkami. I dopiero 17.00, a on już dwukrotnie wpadł w straszną rozpacz.
Emocje bycia grzecznym, żeby przyszedł Mikołaj sięgają zenitu. Co to będzie jutro-już po wszystkim? :D

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz