-mamusiu napisz wszystkim dzieciom o strasznych snach, napisz, że ja mam czasem straszne koszmary, a potem boję się zasnąć
- a jakie masz synku koszmary?
- śniła mi się raz zielona kobra, która zjadła ciebie, a ja z babcią przed nią uciekałem - ona była straszna. A czasem różne potwory siedzą mi na łóżku i ja się ich boję.
- a teraz na łóżku też siedzi jakiś potwór?
- tak, obok ciebie
Spoglądam do tyłu, uśmiecham się i mówię:
- a chodzi ci o Zdzicha... to nie jest groźny potwór. on wchodzi tylko wtedy do łóżka, gdy jest mu zimna na podłodze, ale on nie zjada dzieci, tylko ciasteczka. Chcesz to dziś na noc zostawimy mu ciasteczka w kuchni?
- tak mamusiu, ale skoro mu zimno na podłodze, to może niech już śpi w moim łóżku
Na drugi dzień wieczorem znów Olafkowi przypomniały się nocne strachy.Zaczęłam więc z nim rozmawiać o tym, czego boją się dzieci, a czego dorośli i że strach jest czymś normalnym, naturalnym, a nawet dobrym. Na koniec zapytałam, a Ty synku masz jakieś strachy z tych, o których przed chwilą Ci opowiadałam?
- tak, czasem boję się, że nie przyjdziesz po mnie do przedszkola i jakaś obca pani mnie zabierze i będe jej synkiem, a ja chcę być twoim, bo Cię kocham i będę Twoim mężem...