(Olcio dyktuje): Dziś cały dzień byłem w takim wielkim sklepie, to znaczy parku- zamku.
Najpierw znaleźliśmy ten zamek, a potem bawiłem się statkami,wozem kempingowym i arką Noego.
Najfajniejsze były statki. Jak będę bogaty to kupię sobie taki.
A potem byłem trochę niegrzeczny, bo coś mi tak w sercu kazało.
A poniżej fotorelacja :)
sobota, 27 grudnia 2014
czwartek, 25 grudnia 2014
wpis świąteczny
- Mamo, co dziś napiszemy?
- a co byś chciał napisać?
- nie wiem, może nic nie piszmy...
- możemy nic nie pisać.
- tylko napisz, że widziałem wczoraj prawdziwego osiołka i że płakał, gdy mnie nie widział i napisz, że był u mnie Mikołaj i byliśmy w Kościele i u Marie-The.
Piszę więc o tym wszystkim.
1. Osiołek o wdzięcznym imieniu Żaneta rzeczywiście "płakał" za każdym razem, gdy Oli od niego odchodził. To taki bardzo towarzyski osiołek płci żeńskiej :) Właściwie to ona nie płakała, tylko jakoś tak straszliwie krzyczała - strach było odejść.
2. Mikołaj też przyszedł, choć z tą grzecznością to Oleś był trochę na bakier. Chyba ze strachu Oli dzieląc się z nami opłatkiem, zaczął "przepraszam, że byłem niegrzeczny", a dopiero po długim namyśle dodał: "życzę Wam, aby było Wam ze sobą dobrze". Czyż nie piękne te życzenia?
3. O 20.00 byliśmy na mszy, która trwała aż do 22.30. Jak Oleś to zniósł- nie wiem. Trochę szalał, trochę się wściekał, ale większość czasu wysiedział
Potem pojechaliśmy do bardzo uroczych Francuzów na francuską Wigilię. Tam również czekał na Olcia prezent od Mikołaja, co Oleś skomentował "chyba ten Mikołaj oszalał- będzie mi teraz wszędzie zostawiał prezenty?"
- a co byś chciał napisać?
- nie wiem, może nic nie piszmy...
- możemy nic nie pisać.
- tylko napisz, że widziałem wczoraj prawdziwego osiołka i że płakał, gdy mnie nie widział i napisz, że był u mnie Mikołaj i byliśmy w Kościele i u Marie-The.
Piszę więc o tym wszystkim.
1. Osiołek o wdzięcznym imieniu Żaneta rzeczywiście "płakał" za każdym razem, gdy Oli od niego odchodził. To taki bardzo towarzyski osiołek płci żeńskiej :) Właściwie to ona nie płakała, tylko jakoś tak straszliwie krzyczała - strach było odejść.
2. Mikołaj też przyszedł, choć z tą grzecznością to Oleś był trochę na bakier. Chyba ze strachu Oli dzieląc się z nami opłatkiem, zaczął "przepraszam, że byłem niegrzeczny", a dopiero po długim namyśle dodał: "życzę Wam, aby było Wam ze sobą dobrze". Czyż nie piękne te życzenia?
3. O 20.00 byliśmy na mszy, która trwała aż do 22.30. Jak Oleś to zniósł- nie wiem. Trochę szalał, trochę się wściekał, ale większość czasu wysiedział
Potem pojechaliśmy do bardzo uroczych Francuzów na francuską Wigilię. Tam również czekał na Olcia prezent od Mikołaja, co Oleś skomentował "chyba ten Mikołaj oszalał- będzie mi teraz wszędzie zostawiał prezenty?"
wtorek, 23 grudnia 2014
wpis drugi- nutria...list...
" mamo, mamo, napisz, że dziś zadbałem o zwierzątka i nakarmiłem nutrię, łabędzie, mewy i kaczuszki"
"i napisz mamo, że dostałem list prawdziwy - był w skrzynce"
Piszę więc:
Po śniadaniu wybraliśmy się nad rzekę z torbą pełną wysuszonych, pokrojonych bagietek, by nakarmić zwierzynę. Nutria podeszła pod nogi Olcia i wzięła chlebek z jego dłoni. Niestety, nie udało mi się zrobić wtedy zdjęcia, bo nie byłam na to gotowa.
Potem wyruszyliśmy na poszukiwania korzenia pietruszki, a gdy wróciliśmy okazało się, że w skrzynce jest list podpisany: "mama-babcia, brat-wujek"
Oli się zadumał.Kto to może być?
"Wiem, mamo, wiem, to jakaś nasza rodzina" :D
Poza tym Olcio ma dziś dzień płakania. Rano dzwonił do babci i wujka, by jeszcze dziś do niego przyjechali, bo do niego nikt tutaj nie przyjeżdża i się nie bawi jego zabawkami. I dopiero 17.00, a on już dwukrotnie wpadł w straszną rozpacz.
Emocje bycia grzecznym, żeby przyszedł Mikołaj sięgają zenitu. Co to będzie jutro-już po wszystkim? :D
"i napisz mamo, że dostałem list prawdziwy - był w skrzynce"
Piszę więc:
Po śniadaniu wybraliśmy się nad rzekę z torbą pełną wysuszonych, pokrojonych bagietek, by nakarmić zwierzynę. Nutria podeszła pod nogi Olcia i wzięła chlebek z jego dłoni. Niestety, nie udało mi się zrobić wtedy zdjęcia, bo nie byłam na to gotowa.
Potem wyruszyliśmy na poszukiwania korzenia pietruszki, a gdy wróciliśmy okazało się, że w skrzynce jest list podpisany: "mama-babcia, brat-wujek"
Oli się zadumał.Kto to może być?
"Wiem, mamo, wiem, to jakaś nasza rodzina" :D
Poza tym Olcio ma dziś dzień płakania. Rano dzwonił do babci i wujka, by jeszcze dziś do niego przyjechali, bo do niego nikt tutaj nie przyjeżdża i się nie bawi jego zabawkami. I dopiero 17.00, a on już dwukrotnie wpadł w straszną rozpacz.
Emocje bycia grzecznym, żeby przyszedł Mikołaj sięgają zenitu. Co to będzie jutro-już po wszystkim? :D
poniedziałek, 22 grudnia 2014
wpis 1- kochanek
Wiesz mamo, Saly mnie kocha, a to znaczy, że jestem jej kochankiem.
Jak ja pokocham jakąś dziewczynę, to ona będzie moją kochanką.
Ale na razie ja kocham wszystkich, cały świat...
Jak ja pokocham jakąś dziewczynę, to ona będzie moją kochanką.
Ale na razie ja kocham wszystkich, cały świat...
powitanie i skąd się tu wziął ten blog
- Mamusiu, co robisz- zapytał Olafek
- piszę bloga
- a co to takiego?
- takie miejsce, gdzie opisujesz różne wydarzenia i swoje myśli
- to ja też chcę takiego bloga.
- dobrze, tylko musisz wymyślić jakiś jego tytuł, tak jak Czerwony Kapturek albo Kot w butach.
Chwila zastanowienia.
- mam R-Y-K-O-B-I-T-A!
- a co to znaczy?
- po prostu "książka"
I dlatego dziś zaczynamy pisać bloga Olafka, mojego prawie 5 letniego syna :)
Oprócz tego, co on będzie chciał, ja dopiszę tu różne "hity" z jego życia...
- piszę bloga
- a co to takiego?
- takie miejsce, gdzie opisujesz różne wydarzenia i swoje myśli
- to ja też chcę takiego bloga.
- dobrze, tylko musisz wymyślić jakiś jego tytuł, tak jak Czerwony Kapturek albo Kot w butach.
Chwila zastanowienia.
- mam R-Y-K-O-B-I-T-A!
- a co to znaczy?
- po prostu "książka"
I dlatego dziś zaczynamy pisać bloga Olafka, mojego prawie 5 letniego syna :)
Oprócz tego, co on będzie chciał, ja dopiszę tu różne "hity" z jego życia...
Subskrybuj:
Posty (Atom)






